COVID rozchwiał Twoją psychikę? Poproś o pomoc psychologa

Ponad dwa lata temu życie większości z nas z dnia na dzień uległo zmianie z powodu pandemii. Nikt wówczas nie spodziewał się, jakie mogą być jej konsekwencje. Tymczasem liczne ograniczenia, ciągły strach o zdrowie własne i bliskich, niepewność jutra wpłynęły na zdrowie psychiczne wielu z nas, wielu z nas odczuwa dziś „odroczone” skutki ponad dwuletniego okresu stresu pandemicznego.

Jeśli pandemia rozchwiała naszą równowagę wewnętrzną, pojawiły się odczucia, emocje, które nas psychicznie destabilizują, z którymi sobie sami nie radzimy i które nie mijają, warto skorzystać z profesjonalnego wsparcia – rozmowy z psychologiem.

W Poradni Psychologicznej, działającej przy Bonifraterskim Centrum Medycznym w Łodzi z bezpłatnej pomocy psychologa mogą skorzystać osoby dorosłe, doświadczające wywołanego pandemią poczucia: zagrożenia, stresu, lęku, wyczerpania, depresji, przeżywające kryzys po stracie osoby bliskiej w czasie pandemii. Proponujemy cykl 6 godzinnych konsultacji, zapisy – osobiście w Centrum Medycznego im. dr. Wacława Łęckiego (wejście od ul. Przedświt) lub telefonie: tel. 502 200 276.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.

Katarzyna Mikinka, psycholog z Poradni Psychologicznej, działającej przy Szpitalu Zakonu Bonifratrów w Łodzi podpowiada, na co zwrócić uwagę, co powinno nas zaniepokoić, jak czytać swoje emocje, kiedy powinniśmy rozważyć, czy nie udać się po pomoc do psychologa.

  • Trudne emocje. Gniew, smutek, złość, rozpacz, żal – to reakcje emocjonalne na trudne sytuacje, z którymi przychodzi nam się mierzyć. Nie ma złych emocji, wszystkie są potrzebne i mogą być ważną informacją o nas samych. Ale jeśli miewamy częste wybuchy złości, nasze reakcje bywają nadmiarowe czy nieadekwatne do sytuacji lub pojawiają się stany apatii, dotychczasowe przyjemności przestają nas cieszyć, przytłacza nas smutek, z którym nie potrafimy sobie poradzić – wtedy warto jednak przyjrzeć się własnym emocjom, nie lekceważyć ich, nie przechodzić na nimi do porządku dziennego.
  • Lęk. W czasie pandemii poczucie zagrożenia towarzyszyło nam niemal codziennie. Lęk to naturalny stan emocjonalny, który pojawia się w odpowiedzi na to, jak interpretujemy i postrzegamy sytuację związaną z zagrożeniem. Od strachu odróżnia go to, że jest zazwyczaj irracjonalny. Często lękowi towarzyszy uczucie przytłoczenia, niepokoju, odrętwienie, obniżenie nastroju i samopoczucia. Niekiedy pojawiają się też trudne do opanowania objawy somatyczne: duszności, zawroty głowy, kołatanie serca, bóle głowy lub brzucha, drżenie. Nie lekceważmy stanu, kiedy lęk zaczyna być paraliżujący dla naszego normalnego, codziennego funkcjonowania.
  • Zamartwianie się. W obecnej rzeczywistości mamy niemało powodów do zmartwień. Konstruktywne martwienie się jest krótkotrwałe, jest tak wtedy, kiedy jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązanie problemu. Gdy jednak obserwujemy, że zamartwianie się zaczyna dotyczyć większości spraw i pochłaniać coraz większą część naszego czasu, przeszkadza w pracy, życiu domowym i mimo usilnych starań nie jesteśmy w stanie zapanować nad negatywnymi myślami pojawiającymi się w głowie, warto temu się przyjrzeć. Nadmierne martwienie się powoduje niepokój, hamuje działanie i często wyzwala poczucie winy.
  • Problemy ze snem. Koronasomnia to zaburzenia dotyczące sfery snu po pandemii COVID-19, z którymi boryka się obecnie coraz więcej osób. Lockdown i zakłócenie codziennej rutyny rozregulowało nasz wewnętrzny zegar. Dodatkowo hormony stresu wydzielane w sytuacjach trudnych również wzmagają kłopoty ze snem. Zastanowienie powinno budzić, gdy od dłuższego czasu doświadczamy bezsenności, wybudzamy się często w nocy, miewamy koszmary senne, kłopoty z zaśnięciem lub wręcz przeciwnie – śpimy wiele godzin, ale jest to sen, który nie przynosi nam wypoczynku.
  • Trudności w relacjach z innymi. Pandemia, społeczny dystans i kolejne lockdowny nie pomogły nam w budowaniu relacji z innymi. Stres i trudne do opanowania emocje wpływają nie tylko na nas samych, ale też na nasze relacje w domu, w pracy czy z przyjaciółmi. Niekiedy czas spędzany „przymusowo” wspólnie w domu obnażył problemy rodzinne, które wcześniej starliśmy się od siebie odsunąć. Aby popracować nad komunikacją w rodzinie i zmniejszyć pandemiczny dystans w relacjach z innymi warto udać się do psychologa.
  • Trudności z pamięcią i koncentracją. To częste konsekwencje u osób, które chorowały na COVID-19, ale które mogą także towarzyszyć silnym reakcjom stresowym związanym z samym zjawiskiem pandemii. Dodatkowo mogą pojawiać się trudności w komunikacji z otoczeniem czy przy podejmowaniu decyzji. Najczęściej większość z tych objawów mija po pewnym czasie. Gdy jednak współwystępują takie sygnały jak: uczucie ciągłego zmęczenia, smutku, napięcia lub pustki, obojętność, zmiany apetytu i wagi, izolowanie się od otoczenia to znak, że nasza kondycja psychiczna wymaga pomocy ze strony specjalisty.
  • Używki. Gdy doświadczamy długotrwałego stresu i trudnych emocji szukamy dla siebie szybkiej ulgi i sposobów odreagowania. Alkohol czy inne używki to strategia znieczulająca, która może wydawać się skuteczna w krótkim czasie, jednak niesie ze sobą wiele negatywnych konsekwencji zdrowotnych, emocjonalnych i społecznych. Jeśli zauważymy, że stosujemy zbyt często używki albo ktoś nam zwróci na to uwagę, nie lekceważmy problemu.

 

Copyright 2018 - Bonifratrzy - Zakon Szpitalny św. Jana Bożego

realizacja: velummarketing.pl
do góry